Wigry

9 sierpnia 2015 r.


Jezioro
W niedzielny poranek idąc na Mszę św. konstatujemy, że znaleźliśmy się na szlaku Camino Polacco łączącym Litwę z Olsztynem, by dalej prowadzić pielgrzymów do Santiago de Compostela. To niesamowite uczucie dotknąć wyrzeźbionej w kamieniu muszli św. Jakuba ze świadomością, jak wielu już ludzi przemierzyło tę drogę. Muskani wiatrem przeszłości  wchodzimy do wznoszącego się na wzgórzu kościoła kamedułów o niezwykłej architekturze i wśród dawnych Zachód słońcaeremów zatapiamy się w atmosferze skupienia. Mamy poczucie, że w wędrówce wstrzymuje się czas, pozwalając odnaleźć siebie.

Nasze plany niweczy burza, która kręci się dziś nad jeziorem. Doceniamy więc piękno miejsca i w przerwach między opadami spacerujemy po wcinającym się w jezioro półwyspie, który jeszcze w XVII w. był wyspą nadaną mnichom przez króla Jana Kazimierza. Trochę gramy w karty i kąpiemy się. Mamy nadzieję, że jutro będziemy mogli wyruszyć na Litwę.

 

 Legendy i mity zebrane podczas wyprawy rowerowej

WYPĘDZENIE ZAKONNIKÓW I SKARBY

Pewnego dnia nowopowołany biskup wigierski - wypełniając wolę władz zaborczych, wezwał do siebie przeora i wszystkich braci zakonnych. Oznajmił im, że muszą opuścić teren zakonu. Mogą tylko zabrać ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy, a cały ich dorobek podlega konfiskacie na rzecz biskupstwa. Zakonnicy po krótkiej modlitwie wstali i poszli przygotować się do drogi. Znieśli wszystkie klucze i przekazali je biskupowi. Następnie wyszli na dziedziniec, gdzie utworzyli procesję, na czele której stanął zakonnik z krzyżem w rękach. Kameduli opuszczali klasztor na klęczkach, rzewnie płacząc i modląc się głośno. Przejście w ten sposób przez groblę i Magdalenowo w stronę wsi Tartak, spowodowało iż kolanami wyżłobili rów.


KroplaStarzy ludzie wciąż opowiadają o gościńcu w lesie, który zwą "kamedulskim". Podobno na pamiątkę bolesnej wędrówki braci nie porasta go "ani las, ani wrzos".

Podania również mówią o tym, iż kameduli ukryli w podziemnych lochach, które rozpościerały się pod klasztorem - swoje skarby. Klasztor wigierski posiadał ogromne dobra, które przynosiły i takież dochody. Wszystko to przemyślni braciszkowie zamieniali w dzieła sztuki, naczynia liturgiczne i inne drogocenne przedmioty. W momencie zamętu rozbiorowego, gdy nikt nie był pewien jutra - kameduli mieli wynieść te skarby do tunelu, który był przekopany z Wigier - pod jeziorem - na stały ląd. Asekuracyjnie zasypali częściowo wejścia do niego. Nikt oprócz nich nie znał dokładnie ich położenia.
Wraz z momentem wypędzenia nastąpiło bezpowrotne utracenie możliwości łatwego doń dostępu. Wielu próbowało odnaleźć tajemnicze skarby. Nieraz penetrowali podziemne korytarze. Obecnie większa ich część jest zasypana, więc trudno odnaleźć ów tajemniczy tunel pod jeziorem.

 Legenda znaleziona na:  http://www.suwalszczyzna.com.pl/inform/leg_wig.htm

 

 

 

tagi: podróże rowerowe; wyprawa pod namiotem; podróżowanie rowerem; rodzinne podróże, rodzinne podroze; wycieczki rowerowe; wyprawy rowerowe; wyprawy z sakwami; wycieczki z sakwami; rowerem pod namiotem, namiot, sakwiarstwo, wyjazdy, turystyka, zwiedzanie, trasy, szlaki, sakwy, 'z sakwami', Wilno, Kowno, Druskienniki, Niemen, Litwa ,

 

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Dodatkowe informacje