Wigry - Wiejsiejai

10 sierpnia 2015 r. - 61,5 km

GranicaRano zwijamy obozowisko pełni nadziei na ładniejszy dzień. Do Sejn jedzie się bardzo wygodnie - zachmurzone niebo i 23°C powodują, że 20 kilometrów pokonujemy dość szybko. Początkowo, jadąc główną drogą, obserwujemy powstającą obok ścieżkę rowerową – Green velo zapowiada się obiecująco. Od Krasnopola ścieżka jest już gotowa, więc wskakujemy na wygodny, utwardzony dukt i docieramy do Sejn. Podziwiamy bazylikę mniejszą z rzadką figurą madonny szafkowej, której postać od głowy w dół tworzy opiekuńczy płaszcz. Przemka nie zachwycają jednak barokowe, bogato zdobione ołtarze. Przed bazyliką znowu trafiamy na muszlę Camino Polacco. Dowiadujemy się, że ze względu na trwający na granicy remont przejścia, czekają nas jakieś utrudnienia w ruchu. Próbujemy zasięgnąć języka. W punkcie informacyjnym wiedza pracownika okazuje się mizerna, map okolicy brak, toteż nie zdobywamy potrzebnych informacji. Zwracamy się więc do mieszkańców miasteczka z nadzieją, że dowiemy się, jak najwygodniej dotrzeć do Wiejsiejai po litewskiej stronie.

Tymczasem pojawia się męczące słońce, a za Sejnami okazuje się, że pobłądziliśmy - to nie są Poćkuny. Skręcamy więc ku nadleśnictwu Pomorze, by szukać Berżnik. Nasza trasa w stronę granicy przypomina zygzak. Puste, asfaltowe drogi wiodą wśród urokliwych, nieco męczących pagórków. Wreszcie w Berżnikach z ulgą dowiadujemy się, jak dojechać do Wiejsiejai.

Po przekroczeniu granicy polna droga Park rzeźbzmienia się na asfaltową jedynie na kilometr. Potem przez Kalediskiaj aż do Petroskaj wiedzie paskudna tarka - na zjazdach nie można nabrać prędkości, bo nawierzchnia miękka i garbata, a na podjazdach trzęsie, jakby drogę równano czołgiem. W tym upale wydaje nam się koszmarna. Na szczęście w Petroskaj pojawia się asfalt i do Wiejsieje jedziemy już wygodnie. Zatrzymujemy się przy wjeździe do miejscowości i podziwiamy park z drewnianymi rzeźbami, które towarzyszyć nam będą przez całą Dżukiję i Auksztotę. Nowoczesna ścieżka rowerowa wiedzie nas przez idylliczny krajobraz, w którym bez strachu, majestatycznie kilka metrów od nas ląduje bocian. Niemal możemy spojrzeć mu w oczy.

Pole namiotowePokonawszy 61,5 km docieramy drogą na Druskieniki do wieży widokowej, za którą skręcamy w prawo na pole namiotowe położone nad polodowcowym, czystym jeziorkiem. Gospodarz pola okazuje się bardzo życzliwy. Oprowadza nas po niewielkim kempingu i pokazuje przypisaną każdemu namiotowi oryginalną altankę ze stołem, ławkami i dostępem do prądu. Cieszy nas sąsiedztwo  z Polakami, którzy camperami zwiedzili już kawał Europy. Miło się rozmawia przy wspólnej kawie. Jedynym minusem pola jest brak pryszniców, ale ciepła woda w jeziorku zastępuje ten niedostatek.

Legendy i mity zebrane podczas wyprawy rowerowej 

Legendy sejneńskie

W dawnej puszczy olitskiej, która znaczną przestrzeń ziemi litewskiej zalegała, na krańcu południowym ówczesnego leśnictwa przełomskiego, nad jednem z licznych jezior teraźniejszą gubernję augustowską oblewających, strudzeni obroną kraju od napadu Krzyżaków, trzej rycerze litewscy założyli osady, w których stare swe lata spokojnie przepędzić zamierzyli.

Trzej rycerze osiedli w takiem miejscu, gdzie las dostarczał potrzebnego do budowy opału i drzewa oraz do pożywienia wszelkiego zwierza, a jezioro i rzeczka w pobliżu płynąca obiecywała mnóstwo ryb rozmaitych i innych właściwych użytków. Takie dogodne miejsce zwróciło uwagę innych wędrowników krajowych, którzy roznosili po kraju wieść o osadzie, nazywając ją Sieniej, to jest starcy. Zaczęli się więc zewsząd ściągać do osady Sieniej krajowcy i na karczunkach leśnych wznosić budowle, które postawione na dwóch wzgórzach nad jeziorem i na trzeciem nad rzeką Sejenką, w ciągu 100 lat, to jest za króla Zygmunta I, już przybrały postać miasta, zwanego w pismach urzędowych z ruska Sieno.

Legenda znaleziona na:  https://kronikisejnenskie.wordpress.com/legenda-o-powstaniu-sejn/

 

 

 

tagi: podróże rowerowe; wyprawa pod namiotem; podróżowanie rowerem; rodzinne podróże, rodzinne podroze; wycieczki rowerowe; wyprawy rowerowe; wyprawy z sakwami; wycieczki z sakwami; rowerem pod namiotem, namiot, sakwiarstwo, wyjazdy, turystyka, zwiedzanie, trasy, szlaki, sakwy, 'z sakwami', Wilno, Kowno, Druskienniki, Niemen, Litwa ,

 


Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Dodatkowe informacje