Wiejsiejai - Druskienniki

11 sierpnia - 26 km

Karmienie We wtorek żal nam opuszczać Wiejsiejai – życzliwi ludzie wokół, cisza kameralnego kempingu i czas płynący jakby wolniej. Sąsiedzi proponują jeszcze samochodową pompką dopompować nasze koła i ruszamy w drogę. Na koniec wrażenie robi na nas poranna wizyta łabędzicy z młodymi, jej dostojny spacer wśród namiotów, przysiadanie młodych w miękkiej ziemi i dzieci karmiące łabędziątka - iście poetycki widok.

Mimo wszystko wzywa nas droga, więc wygodną trasą 134 jedziemy do Lejpatingis i przeskakujemy na drogę nr 180 do Druskienik. Dalej podążamy już główną drogą wśród pofałdowanego krajobrazu, a kierowcy tak samo jak w Polsce – nie zawsze wyprzedzają zachowując bezpieczny odstęp. Przy wjeździe do Druskienik odnajduje nas dwukierunkowa ścieżka rowerowa – Rowerostradadwupasmowa, z pokaźnym zjazdem. Mieszko – nasz wyczynowiec podjeżdża pod niego powtórnie, by sprawdzić, jak szybko potrafi zjechać - 55km/h to ładny wynik.

Aquapark widzimy od razu, ale kiepsko oznakowanego kempingu szukamy dość długo. Gdy w końcu trafiamy do niego, okazuje się pusty - Litwini preferują turystykę domkową. Zostawiamy rowery w recepcji i idziemy do Aquaparku, który miał być niesamowitą atrakcją. Zjeżdżalnie rzeczywiście robią wrażenie, ale pozostałe atrakcje nie przebijają poznańskich term maltańskich.

 Na dziś po 26 km kończymy jazdę - głaz narzutowy, który chcieliśmy zobaczyć, sobie darujemy. Tym razem mitologia przegrywa z nowoczesnymi rozrywkami.

Od litewskiej nazwy solanek - druska, pochodzi nazwa miejscowości Druskieniki.

Legendy i mity zebrane podczas wyprawy rowerowej

 Księżna i sokół

PomnikW owych czasach, gdy okolice Druskiennik i pobliskiej Liszkiawy były pokryte olbrzymimi, niemal nieprzebytymi lasami, słynny książę - władca zamku Liszkiawy - wybrał się w okolice Druskiennik na polowanie na żubry i dziki. Towarzyszyła mu żona i liczny orszak dworzan. Łowy były wyjątkowo pomyślne. Według ówczesnego zwyczaju Książę miał po zakończeniu polowania zastrzelić sokoła. Długo wędrował Książę z towarzyszami w poszukiwaniu ptaka.... Wreszcie wczesnym rankiem zobaczył szybującego sokoła. Wypuścił weń szybką strzałę, lecz trafiony ptak odleciał w kierunku Niemna i zniknął w jego nurcie. Książę nie wahając się, skoczył za nim do rzeki. Wszyscy przybiegli na brzeg, ale nie mogli dostrzec ani księcia, ani sokoła. Księżna zaczęła szlochać, a jej obfite łzy spływały na przybrzeżny piasek. Po pierwszym zamieszaniu kilka osób ze świty skoczyło do Niemna i uratowało Księcia. Wszyscy weseli wrócili do domu

A na brzegu Niemna, gdzie księżna przelewała gorzkie łzy, po pewnym czasie trysnęły słone źródła .......

 

Legenda znaleziona na:  http://www.druskininkumuziejus.lt/pl/diic/legendy-druskienickie/

 

 

 

tagi: podróże rowerowe; wyprawa pod namiotem; podróżowanie rowerem; rodzinne podróże, rodzinne podroze; wycieczki rowerowe; wyprawy rowerowe; wyprawy z sakwami; wycieczki z sakwami; rowerem pod namiotem, namiot, sakwiarstwo, wyjazdy, turystyka, zwiedzanie, trasy, szlaki, sakwy, 'z sakwami', Wilno, Kowno, Druskienniki, Niemen, Litwa ,

 

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Dodatkowe informacje