Kowno - Silines

19 sierpnia (środa) 84,1 km

Pożegnanie KownaWyjazd z większego miasta jak zwykle jest czasochłonny. Stare Miasto ma wygodne ścieżki, więc ul. Laisves i Vilniaus jedziemy do Niemna, by przekroczyć most i dalej jeszcze kilkanaście minut jechać wzdłuż rzeki. Niestety, trafiamy na rozkopane, z powodu przebudowy drogi 141, chodniki i asfalt aż do granic Kowna w kierunku Jurbarkas. Za miastem czeka nas dość stromy podjazd pod Raudondvaris - prowadzę rower podziwiając kondycję męskiej części naszej rodziny. Trochę pofałdowana trasa wiedzie z dala od Niemna. Przeprawa promowaW Vilkiji zbliżamy się do rzeki i chłoniemy urok nadniemeńskich krajobrazów. W miejscowości funkcjonuje jeszcze przeprawa promowa - ostatnia przed mostem w Jurbarkas. Z pozostałych przepraw utworzono miejsca odpoczynku z wiatami. Przy jednej z nich w Vetuonie Urządzamy postój i piknik.

W Seredzius skręcamy ku górze zamkowej - chłopcy wdrapują się 294 stopniami na szczyt, skąd podziwiają czarowny widok na Niemen. Po Żmudzi jedzie się dość wygodnie, ruch samochodowy jest niewielki, a droga prowadzi lekko w dół. Zagubienie w czasie przekłada się na przestrzeń, Mieszko myli się w obliczeniach i do Jurbarkas mamy nie 74 a 94 km. Zatrzymujemy się w Silines po 84 km na ładnym polu namiotowym "Honey Valley", z widokiem na Niemen i stawami, w których kumkają żaby. Sympatyczny właściciel oferuje miód z własnej pasieki i świeżą miętę do herbaty. Podziwiamy zasnuty wieczorną szarówką Niemen i wtapiamy się w ciszę.

Legendy i mity zebrane podczas wyprawy rowerowej

LEKCJA OJCA

NiemenW ostatnich godzinach swego życia ojciec uczył syna jak żyć na tym świecie. Jeśli umrę, a ty będziesz chciał dobrze żyć to nie mów nikomu „Szczęść Boże”. Jedz chleb z miodem i zawsze chodź w nowych butach. Ojciec zmarł, syn został, idzie przez pole i nikomu nie mówi „Szczęść Boże”. Kiedy wracał do domu, jadł jedynie chleb z miodem i nic więcej. Zawsze nosił nowe buty. Nakładał je raz i już wyrzucał. Dziwił się, że jest ciągle biedny, a przecież, gdy ojciec żył miał wszystkiego pełno. Pytał się sam siebie: Dlaczego tak jest przecież słucham ojca i tak źle mi się powodzi. Przyszedł raz staruszek. Może wiesz dlaczego tak się dzieje? – pyta się syn. -Dzieciaku, ty nie zrozumiałeś, czego ojciec ciebie uczył. Wyprawa rowerowa LitwaZawsze idź pierwszy na pole, żebyś był pierwszy, to nikomu nie będziesz mówił „Szczęść Boże”, a jak będziesz dobrze pracował to po powrocie będziesz jadł chleb z miodem. A buty, gdy skądś wrócisz od razu wyczyść, żeby były jak nowe.Tak też zaczął czynić i niebawem wzbogacił się.

Opowiadała: Marė Stanelytė, 72 lat, Szlinokiemie 1959

Legenda znaleziona na:  https://kronikisejnenskie.wordpress.com/7-bajki-i-opowiesci-litewskie/

 

 

tagi: podróże rowerowe; wyprawa pod namiotem; podróżowanie rowerem; rodzinne podróże, rodzinne podroze; wycieczki rowerowe; wyprawy rowerowe; wyprawy z sakwami; wycieczki z sakwami; rowerem pod namiotem, namiot, sakwiarstwo, wyjazdy, turystyka, zwiedzanie, trasy, szlaki, sakwy, 'z sakwami', Wilno, Kowno, Druskienniki, Niemen, Litwa ,

 

 

 

Dodaj komentarz
  • Brak komentarzy

Dodatkowe informacje